magdaemfoto

another end of the world
Mar 07

 

 

_MG_0845s

_MG_0952s

_MG_0936s

_MG_0719s

1000

_MG_0960s

 

Zastanawiając się po co… dlaczego…przecież ładne zdjęcia można zrobić nawet na własnym podwórku…jasne, że można…można też nigdy nie wychodzić z domu i pisać najciekawsze książki świata posługując się wyobraźnią…można nie lubić mocnego słońca, zimna, samolotów, ostrego jedzenia, można nie chcieć poznawać ludzi….można sobie tak to tłumaczyć…ale co się kryje pod tym wszystkim u mnie? hmm… chęć poznania ….wszystkiego wokół …a najbardziej chęć poznania siebie. Wczoraj rozmawiając z pewną bliską mi osobą po raz kolejny uświadomiłam sobie, że tak naprawdę kształtują nas ekstremalne sytuacje…i zadałam sobie pytanie kim bym była bez tych chwil, które spędziłam poza tak zwaną fachowo moją (jakoś nie lubię tego określenia) „strefą komfortu”. Byłabym ładną wydmuszką myślę. I nie chcę krytykować ludzi, którzy nie podróżują, ja tylko wiem, że to jest mój sposób na widzenie świata, na zrozumienie siebie, na mój pierdolnik w czosnku (jak to przyjaciel mi powiedział) …  mnie tam ciągnęło od maleńkości…. Jak tak pojadę w siną dal, to potem długo mnie „trzyma”. Plus chyba też to, że dystans i kulturowe różnice wspomagają u mnie kreatywność i kiedy wrócę do domu, niby wszystko jest jak dawniej, ale ja już jestem inna… i to pozwala mi patrzeć na moja polską rzeczywistość nieco inaczej, lepiej, na nowo ciągle …..Zrobiłam sobie ostatnio też test osobowości, co było nawet ciekawym doświadczeniem… dostałam jako wstęp do treści cytat, jest totalnie mój. Patrząc na tych wszystkich ludzi, których spotkałam i zdjęcia, które im zrobiłam… śmiem twierdzić, że moja fotografia to wypadkowa tych słów :

„Nie interesuje mnie, jak zarabiasz na życie.Chcę wiedzieć, za czym tęsknisz i o czym ośmielasz się marzyć wychodząc na spotkanie tęsknocie swego serca. Nie interesuje mnie ile masz lat. Chcę wiedzieć, czy dla miłości, dla marzenia, dla przygody życia zaryzykujesz, że wezmą cię za głupca. „

                                                                                                                                                                                                              – Oriah Mountain Dreamer

„It doesn’t interest me what you do for a living.I want to know what you ache for and if you dare to dream of meeting your heart’s longing. It doesn’t interest me how old you are. I want to know if you will risk looking like a fool for love for your dream …for the adventure of being alive.”

– Oriah Mountain Dreamer

cycling france
Wrz 17

 

 

_mg_0291a

_mg_0458s

_mg_0461s

_mg_0383s

_mg_0282s

_mg_0376s

_mg_0393s

_mg_0431s

_mg_0452s

_mg_0363s

_mg_0327s

_mg_0340s

_mg_0335s

 Rowerem…wiadomo, że można banalnie rzecz ujmując pokonywać własne słabości walcząc z górami w pełnym słońcu, ale oprócz tego można też: jechać legalnie na permanentnym haju, nawet w deszczu ( endorfiny ), można zobaczyć świat z zupełnie innej perspektywy, poznać masę ludzi, obżerać się bezkarnie makaronem ( bo i tak za chwilę spali się to co się zjadło przy pedałowaniu 😀 ) … i chyba najlepsze i najbardziej niesamowite jest to, że nagle się okazuje jak niewiele do życia jest potrzebne 🙂 . Przy pakowaniu… mając świadomość, że będzie trzeba samemu dźwigać swój przybytek, nabiera się cudownej umiejętności zabierania ze sobą tylko rzeczy POTRZEBNYCH 🙂 . Mam kilka zdjęć z Prowansji, która jest krainą ( bez kitu ) z bajki. Tam żyją sami artyści, piekarz jest artystą, aptekarz jest artystą, sklepikarz też i mechanik …i wszyscy piją wino, mówią tym swoim językiem artystów, chodzą w kapeluszach, o 19 ruszają na wspólne kolacje do ogrodów, znajomych, lokali, noszą pod pachą książki, czytają książki w trakcie sjesty, lepią z gliny przy otwartym oknie i jeżdżą renault 4 w lnianych spodniach i białych koszulach, uprawiają hektarami lawendę i powietrze pachnie, autentycznie PACHNIE…