magdaemfoto

blue
Cze 27

 

 

_MG_6765sm

 

shooting
Sty 06

 

 

ms022-2015-08-k008-003r

ms022-2015-08-k008-016

ms022-2015-08-k008-017

ms022-2015-08-k008-007

ms022-2015-12-k009-023small

… obejrzałam i zrobiłam  tysiące zdjęć …widzę jak dzięki temu otwiera mi się umysł…serce…nabieram czujności…co jest cudowne w mojej zwariowanej codzienności… myślę, że śmiało można porównać to do medytacji… każdy ma inny sposób myślenia…każdy widzi co innego…. każdy inaczej odczuwa…każde zdjęcie to inna historia… widzę te wszystkie ujęcia i chłonę je całym ciałem… umysłem…i trochę czuję się jak w amerykańskim filmie o przygodach…kiedy sceny z życia bohatera przemykają mu przed oczami… wszystko jest ulotne… chciałabym to zatrzymać…tak bardzo…dni płyną i uciekają jeden za drugim … już koniec roku … nowy rok…

love
Sty 03

 

 

 

_MG_0767small

_MG_0823small

_MG_0796small

 

memories
Gru 13

 

 

ms022-2015-08-k007-033

ms022-2015-08-k007-035

ms022-2015-08-k007-036

ms022-2015-08-k007-038

ms022-2015-08-k007-037

Nie pisałam bardzo długo…a jako dziewczynka …kochałam tworzyć historie…zapisywać je i opisywać świat dookoła mnie…wprost uwielbiałam to robić…zapisałam tomy zeszytów …były szczególne…kupowałam te najładniejsze i traktowałam je z ogromnym pietyzmem….czułam wielką ulgę podczas pisania…nie potrafiłam jednak pisać szkolnych wypracowań…zawsze słyszałam, że łatwiej będzie mi napisać coś co będzie pochlebne i …że szybciej to skończę i ..że nie narażę się „pani w szkole”… więc pisałam te bzdury…pisałam…że książka ciekawa…że uczy tego i tamtego…że autor pokazał mi coś czego do tej pory nie wiedziałam…ale ja tak bardzo nie lubiłam pisać tych tekstów, że na samą myśl dziś o tym dostaję dreszczy… pamiętam , że jako dziecko miałam bardzo wybujałą fantazję…chciałam zostać księżniczką….wróżką…potem gwiazdą filmową …a potem piosenkarką…potem okazało się, że śpiewanie faktycznie pozwala mi wyrażać siebie…była to chyba jakaś forma terapii…medytacji…chciałam więc więcej…i więcej…to była obsesja wręcz…ale miałam ogromny problem z opisaniem swoich uczuć w tekście… pisałam więc  …o prostych czynnościach..zwierzętach….warzywach… nie sięgałam jednak głębiej…chyba zapomniałam jak się to robi…mimo, że pisanie było kiedyś dla mnie tak naturalne…nie umiałam wrócić do tego stanu…  ( nigdy nie piszcie wypracowań dla świętego spokoju i pani polonistki …piszcie co czujecie..bo to się przekłada na życie…serio ) … Robię zdjęcia od dziecka…a publikuję od kilku dobrych lat…i prawie nigdy ich nie opisuję…ale chyba właśnie coś sobie uświadomiłam…ja już nie muszę pisać wypracowań…   ufff………… a pisanie o tym co się czuje i widzi jest bardzo wyzwalające…prawie jak fotografowanie. Oglądam zdjęcia, które zrobiłam podczas podróży i widzę ludzi…patrzę im prosto w oczy…po raz kolejny…obserwuję ten moment z ich życia…. ten, który zdecydowałam się zatrzymać … ale to cudne uczucie…. mogę decydować o tym…zbierać te chwile i czerpać z nich ….